Czym się kierować wybierając studio tatuażu?

Czym się kierować wybierając studio tatuażu?

Decyzja o dziaraniu już zapadła? No to czas na wybór studia. Może nie być łatwo. Po pierwsze – na rynku narobiło się ich sporo. Po drugie – jeśli zapytać w mediach społecznościowych, to każdy ma swoje typy. Jedni polecają jakieś studio z entuzjazmem bliskim fanatyzmu, inni przestrzegają przed nim jak płaskoziemcy przed spadnięciem z dysku świata. Zwłaszcza przy pierwszej dziarze trochę trudno zdać się na intuicję – ale na dobre rady speców od tatuaży już można. Tak się składa, że jesteśmy specami – korzystaj z naszej wiedzy!

Tanio, szybko i dobrze? Mhm, na pewno

W życiu nie można mieć wszystkiego. Nie możesz liczyć, że zadzwonisz do świetnego studia tatuażu z pytaniem o termin i cenę, a oni zaproszą cię na jutro i zaproponują skorzystanie z rabatu 90%. Dobra usługa musi swoje kosztować. Trzeba na nią trochę poczekać – nie ma tutaj znaczenia, czy mówimy o kafelkowaniu łazienki czy o wkłuwaniu igieł w ciało. Jeśli więc wszystko układa się zbyt pięknie, powinna ci się zaświecić lampka ostrzegawcza, sugerująca głębszy research – np. na specjalistycznych stronach, takich jak https://loveink.pl/.

Czystość – największy wróg WZW i innego paskudztwa

To raczej oczywiste, ale jednak warto powtórzyć dobitnie: brud i bajzel dyskwalifikują nawet najpopularniejsze studio tatuażu. Pewnie się już nasłuchałeś o strasznych chorobach, które można złapać w trakcie dziarania. Dziś zdarza się to ekstremalnie rzadko – właśnie dlatego, że ogromny nacisk kładzie się na higienę. Zanim zarezerwujesz termin, przejdź się do studia i dyskretnie rozejrzyj: czy artyści używają rękawiczek (i czy mają inne do dziarania a inne do mycia podłogi). Czy wymieniają sprzęt po każdym kliencie, czy odkażają skórę przygotowując ją do tatuowania. To maleńkie szczegóły, ale wirusy są jeszcze mniejsze – lepiej być czujnym.

O gustach jednak się dyskutuje

Między tobą a tatuażystą powinno od razu zaiskrzyć (niekoniecznie w sensie romantycznym, choć nie takie rzeczy się zdarzają). Chodzi o artystyczny flow – ty masz pomysł na wzór a tatuator od razu czuje klimat. To dlatego tak ważne jest zgłoszenie się do artysty, którego prace znasz a ich styl ci się podoba. Obecnie funkcjonujące szkoły tatuażu oferują dziary minimalistyczne i rozbudowane, czarne i mega kolorowe – najpierw musisz zdecydować, co trafia w twój gust, a następnie poszukać artysty specjalizującego się w danym stylu.

Drugi koniec Polski to nie zawsze za daleko

Znalazłeś już idealnego artystę, ale okazuje się, że przyjmuje on w studiu oddalonym o kilkaset kilometrów od twojego miejsca zamieszkania? Pora na poważne decyzje i przemyślenia. Jeśli chcesz wykonać niewielki i dość prosty wzorek – nie warto wydawać więcej na benzynę niż na dziaranie. Ale jeśli chcesz mieć cały rękaw, łydkę czy plecy, z wieloma detalami albo w naprawdę konkretnym stylu, to opłaca się przyjechać nawet na wiele sesji do tego jednego jedynego artysty, który spełnia wszystkie wymagania. Nie takie rzeczy ludzie robią – do największych sław ludzie przyjeżdżają z innych krajów albo godzinami koczują podczas konwentów na choćby mały wzorek walk-in.

Głupsze od głupich pytań są głupie odpowiedzi

Jeśli coś cię nurtuje – czy to przy pierwszym, czy przy dwudziestym tatuażu – po prostu pytaj. Sposób odpowiadania na pytania już wiele powie o danym studiu i jego pracownikach. Jeśli tatuażysta cię zbywa, nie daje konkretów albo wręcz podśmiewa się z twojej niewiedzy – lepiej poszukaj sobie kogoś sympatyczniejszego i bardziej kompetentnego. Już wkrótce igły wielokrotnie podziurawią twoje ciało, zostawiając w nim ciała obce – tutaj naprawdę nie ma miejsca na niedomówienia.

Opinie z internetu mają moc

Wejdź też na wizytówkę studia w Google albo na jego profil w mediach społecznościowych. Poczytaj sobie opinie i odpowiedzi do nich. Wiadomo – część będą wystawiać znajomi, którzy tatuaż widzieli tylko na filmie o gangsterach, część kopiąca dołki konkurencja. Ale jednak przy setkach czy nawet tysiącach wpisów, można złapać ogólny zarys sytuacji.

Na zakończenie warto dodać, że takich naprawdę fatalnych studiów tatuażu dziś już raczej nie mamy. Wiadomo, są tatuażyści-rzemieślnicy i tatuażyści-wirtuozi igły i każdy chciałby dostać się do tych drugich, ale brutalna prawda jest taka, że przy małym, prostym wzorku za kilka stówek różnica między dobrym tatuatorem a świetnym tatuatorem jest po prostu niezauważalna. Szczególną uwagę musisz więc zwrócić na wybór studia wówczas, gdy marzy ci się konkretna, skomplikowana i droga dziara.